Napisała Magda T., ja wprowadziłam poprawki i oto wyszło takie coś.
Pewnego deszczowego dnia Amy i Martin którzy byli ze sobą już ponad 3 miesiące, wybrali się na wycieczkę do domku nad jeziorkiem. Martin już wcześniej zaplanował co tam się wydarzy, a Amy tylko się domyślała. Gdy weszli do domku, rozpakowali się i rozgościli, usiedli obok siebie, patrzyli sobie w oczy dłuższą chwilę, aż nagle zbliżyli się do siebie.
Martinowi od woni ciała Amy, aż zakręciło się w głowie, była to woń wyjątkowo słodka i przyjemna, za to dziewczyna poczuła na swojej twarzy oddech ukochanego. Nagle ku zaskoczeniu Martina, Amy w ogromnym tempie zbliżyła się do jego ust i zaczęła całować, delikatnie z uczuciem, dotykając przy tym jego szyi co wywoływało u chłopaka przyjemną gęsią skórkę.
Ale chłopaka to nie zadowalało, złapał dziewczynę za biodra delikatnie wsadzając ręce pod cieniutką koszulkę dziewczyny. Ona nie miała nic przeciwko. W końcu chłopak dobrał się do szyi Amy, a dziewczyna położyła się na łóżku dając do zrozumienia chłopakowi, że jest tylko jego... teraz, w tym momencie. Martin zerwał z niej koszulkę, zrobił to dosyć niezdarnie, ale jej nie sprawiało to różnicy. Gdy chłopak zajął się za delikatnie pieszczenie językiem dekoltu dziewczyny, ona próbowała rozpiąć jego koszulę.
Wreszcie się z nią uporała, zaczęła niezdarnie i na ślepo błądzić zimnymi palcami po torsie Martina, co sprawiało, że dostawał ciarek na całym ciele.
Teraz przeszedł z pocałunkami trochę niżej, a rękami zaczął bezwstydnie zsuwać z niej delikatne różowe figi. Dziewczyna tylko delikatnie rozchyliła nogi, po raz drugi dając mu do zrozumienia, że jest tylko jego, teraz, dzisiaj, w tym momencie, w tej chwili.
Chłopak oczywiście wykorzystał to i wszedł w nią. Przez chwilę oboje poruszali delikatnie biodrami, pojękując i sapiąc, aby razem dojść na szczyt rozkoszy... zakończyli zabawę przejściem w błogi stan, ich ciała były teraz jednością, nie dzielił ich nawet jeden milimetr.
Amy wyczerpana położyła się na obnażonym torsie Martina, wsłuchując się w rytm bicia jego serca, a biło ono niezwykle szybko.
Doszła do wniosku, że "bicie serca ukochanej osoby to najpiękniejsza muzyka"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz