Taka sobie... fantazja o Izzym, do dupy i w ogóle, ale jest. Wiem, że z obciąganiem śmiesznie mi wyszło, ale cóż xD
Wygrzebałam jakieś stare, "Dla Anity bo chciała ;)" i nie wiem jaka Anita, ale cóż, zawsze coś : D***
Jeśli nie przepadasz za opowiadaniami zawierającymi sceny perwersyjne i erotyczne - odpuść sobie, jeśli nie - zapraszamy do czytania.
Wygrzebałam jakieś stare, "Dla Anity bo chciała ;)" i nie wiem jaka Anita, ale cóż, zawsze coś : D***
Jeśli nie przepadasz za opowiadaniami zawierającymi sceny perwersyjne i erotyczne - odpuść sobie, jeśli nie - zapraszamy do czytania.
***
Patrzeli sobie w oczy i siedzieli na łóżku chłopaka nic nie robiąc. Anita zaczynała się nudzić.
- Co robimy? - zapytała koniec końców, z nudów.
- Właśnie siedzimy. I mi się w chuja nudzi. A o chujach mówiąc, mam ochotę Cię wyruchać.
Anita zaśmiała się.
- No nareszcie jakaś ciekawa propozycja.
Uśmiechnęła się i przysunęła do chłopaka. Zaczęła go delikatnie całować, jednak on postanowił inaczej. Izzy odepchnął ją i wstał. Zaczął czegoś szukać po półkach. I znalazł. Po chwili pociągną drobną brązowo-włosą dziewczynę za ręce do góry, tak że wstała z ogromnego łóżka, po czym rzucił ją na ziemie. Dziewczyna zobaczyła kawałek tego co Izzy trzymał w ręce i uśmiechnęła się. Chłopak pozbawił ją górnej garderoby, po czym związał jej ręce sznurkiem, nad jej głową, i rozebrał jej resztę ubrania, rzucając je na wielkie łoże z baldachimem na którym przed chwilą siedzieli. Chłopak rozebrał, także siebie i po chwili jego ubrania, także wylądowały na łożu. Uśmiechną się do dziewczyny i siadł na niej. Zaczął ją namiętnie całować, ugniatając jej piersi i pieszcząc jej sutki kciukami. Po chwili zjechał językiem niżej, na jej sutki i zaczął je ssać i przygryzać, a dziewczyna co chwilę pojękiwała. Miała szybki i nierównomierny oddech. Zamknęła oczy, żeby czuć wszystko jeszcze bardziej. Chłopak zjechał jeszcze niżej, i zatopił usta w łonie dziewczyny, a ta zaczęła głośno jęczeć, czując jego język sprawnie penetrujący i badający każdy skrawek jej kobiecości.
Uwielbiał jak dziewczyna jęczała i co chwila wykrzykiwała jego imię. Wczuł się w to co robił i szybko kręcił językiem w dziewczynie, a ta zaczynała już powoli krzyczeć. Przyssał się do niej, a ona nie wytrzymała i powietrze przeszył ostry krzyk. Izzy uśmiechną się patrząc na czerwoną twarz dziewczyny.
- Izz...mówiłam Ci kiedyś że jesteś cudowny, zajebisty, kurwa?
- Dziewczyno, ja się dopiero rozkręcam.
- O kur... - Dziewczyna nie dokończyła, bo Izzy wpił się w jej usta, i przez chwilę całował ją, przy okazji pieszcząc jej łechtaczkę ręką. Dziewczyna prawie by się udusiła, serce waliło jej tak, że można było je usłyszeć, do czasu, aż do pokoju dotarły dźwięki piosenki Nightrain. Izzy'emu się to spodobało, piosenka była szybka, więc czemu nie zrobić tego w rytmie jego własnej piosenki?
Izzy wstał i staną nad Patricia.
- Wstań. - Rozkazał sucho.
Anita powoli wstała z podłogi i stanęła przed Izzym.
Chłopak siadł na łóżku i odpalił marlboro.
- Teraz ty mi pokaż co potrafisz.
Dziewczyna niepewnie klęknęła przed Izzym. Nawet nie wspomniała Izzemu, że tydzień temu, kiedy się z nim kochała, to był jej pierwszy raz. Jeszcze nikomu nie obciągała, Izzy jednak miał trochę wprawy i zauważył, że Anita się boi.
- No nie bój się, kiedyś musi być ten pierwszy raz... No dalej, weź go do ust, to nic trudnego – Powiedział zachęcającym tonem.
Dziewczyna niepewnie wzięła jego penisa do ust. Na początku powoli okrążyła główkę penisa językiem, po czym zaczęła robić to trochę szybciej. Potem, widząc, że Izzy przymrużył oczy i rozwarł usta odchylając głowę do tyłu zaczęła ssać jego penisa. Chłopak cicho sapnął, a dziewczyna zaczęła ssać trochę mocniej.
- Widzisz? Kurwa świetnie Ci idzie... kurwa, kocham cię... dalej, no... mocniej! Nie bój się. - Zachęcał ją jeszcze bardziej, mówił coraz szybciej. - Szybko! Kurwa, boosko, cudnie. Jezu!
Dziewczyna przygryzła jego penisa, ssała jeszcze mocniej, a na dodatek ugniatała penisa Stradlina delikatnymi dłońmi. Znów przygryzła jego penisa, a ten akurat doszedł i jej usta wypełnił biały płyn. Dziewczyna była zdziwiona, bo przez jęki Stradlina chciała tylko robić mu dobrze i zapomniała zupełnie o końcowym efekcie do jakiego miała doprowadzić, więc wypluła płyn na swoje jędrne piersi. Stradlin uśmiechnął się.
- Przepraszam...
- Ale za co? - Zapytał zdezorientowany Izzy.
Dziewczynie zrobiło się jeszcze bardziej głupio. Gdy przepraszała zdawało jej się, że wyplucie spermy było grzechem, a teraz zauważyła, że to nie było nic strasznego. Ale chcąc to naprawić pomyślała o pewnej rzeczy. Mianowicie, wpadł jej do głowy pomysł, co zrobić z spermą na swoich piersiach, tak jak kiedyś przeczytała w jednym opowiadaniu erotycznym. Zaczęła wmasowywać spermę w swoje piersi, jakby to był najdroższy krem na jaki mogła sobie pozwolić.
Izzy'ego strasznie to podnieciło, patrzył jak kobieta wciera sobie jego spermę w swoje jędrne, duże piersi i od razu zrobiło mu się gorąco. Dziewczyna wzięła sobie trochę białego płyny na palec i oblizała dokładnie z uśmiechem.
Chłopak pociągnął ją za rękę i położył na łóżku tak, że klęczała na czworakach tyłem do niego.
- Przygotuj się na ostre rżnięcie. - Zasyczał i wszedł w dziewczynę tak szybko i niespodziewanie, że aż pisnęła. - I co, boli!? Tak ma, kurwa być! Jeszce będziesz kurwa, błagać o więcej! O tak, mała, poczujesz moc Stradlina! Podnieca cię to suko!? KRZYCZ KTO CIĘ RŻNIE! Całe LA ma wiedzieć kto ci robi dobrze dziwko! - Izzy pchał coraz mocniej, a Anita krzyczała, mimo niewyobrażalnej dozy przyjemności, czując ból.
- IZZ! IZZY! AAAA, BŁAGAM! IZZY! KURWA! AAAA IZZY! MOCNO AA! IZZY! PROSZĘ! MOCNIEJ! IZZY! - Kryczała, pomiędzy kolejnymi stękami.
Chłopak ruszał biodrami w niewiarygodnym tępie, a Anita ledwo utrzymywała się na kolanach. W końcu oboje doszli, oznajmiając to niezwykle długim, głośnym krzykiem.
Izzy położył się obok dziewczyny i naciągnął na nich koc. Dziewczyna wtuliła się w niego, czując, że jutro nie będzie mogła usiąść.
- A co będziemy robić jutro? - Zapytał Izzy
- Jutro jest dziś... - Zaśmiała się dziewczyna patrząc na zegarek. Była 00.01.
- No, to trzeba uczcić, że dziś jest jutro, i trzeba uczcić też to, że wczoraj było tak zajebiste rżnięcie. I go crazy, crazy, baby, I go crazy.
Anita zaśmiała się i razem z Izzy'm z powrotem wskoczyli pod kołdrę...
- No nareszcie jakaś ciekawa propozycja.
Uśmiechnęła się i przysunęła do chłopaka. Zaczęła go delikatnie całować, jednak on postanowił inaczej. Izzy odepchnął ją i wstał. Zaczął czegoś szukać po półkach. I znalazł. Po chwili pociągną drobną brązowo-włosą dziewczynę za ręce do góry, tak że wstała z ogromnego łóżka, po czym rzucił ją na ziemie. Dziewczyna zobaczyła kawałek tego co Izzy trzymał w ręce i uśmiechnęła się. Chłopak pozbawił ją górnej garderoby, po czym związał jej ręce sznurkiem, nad jej głową, i rozebrał jej resztę ubrania, rzucając je na wielkie łoże z baldachimem na którym przed chwilą siedzieli. Chłopak rozebrał, także siebie i po chwili jego ubrania, także wylądowały na łożu. Uśmiechną się do dziewczyny i siadł na niej. Zaczął ją namiętnie całować, ugniatając jej piersi i pieszcząc jej sutki kciukami. Po chwili zjechał językiem niżej, na jej sutki i zaczął je ssać i przygryzać, a dziewczyna co chwilę pojękiwała. Miała szybki i nierównomierny oddech. Zamknęła oczy, żeby czuć wszystko jeszcze bardziej. Chłopak zjechał jeszcze niżej, i zatopił usta w łonie dziewczyny, a ta zaczęła głośno jęczeć, czując jego język sprawnie penetrujący i badający każdy skrawek jej kobiecości.
Uwielbiał jak dziewczyna jęczała i co chwila wykrzykiwała jego imię. Wczuł się w to co robił i szybko kręcił językiem w dziewczynie, a ta zaczynała już powoli krzyczeć. Przyssał się do niej, a ona nie wytrzymała i powietrze przeszył ostry krzyk. Izzy uśmiechną się patrząc na czerwoną twarz dziewczyny.
- Izz...mówiłam Ci kiedyś że jesteś cudowny, zajebisty, kurwa?
- Dziewczyno, ja się dopiero rozkręcam.
- O kur... - Dziewczyna nie dokończyła, bo Izzy wpił się w jej usta, i przez chwilę całował ją, przy okazji pieszcząc jej łechtaczkę ręką. Dziewczyna prawie by się udusiła, serce waliło jej tak, że można było je usłyszeć, do czasu, aż do pokoju dotarły dźwięki piosenki Nightrain. Izzy'emu się to spodobało, piosenka była szybka, więc czemu nie zrobić tego w rytmie jego własnej piosenki?
Izzy wstał i staną nad Patricia.
- Wstań. - Rozkazał sucho.
Anita powoli wstała z podłogi i stanęła przed Izzym.
Chłopak siadł na łóżku i odpalił marlboro.
- Teraz ty mi pokaż co potrafisz.
Dziewczyna niepewnie klęknęła przed Izzym. Nawet nie wspomniała Izzemu, że tydzień temu, kiedy się z nim kochała, to był jej pierwszy raz. Jeszcze nikomu nie obciągała, Izzy jednak miał trochę wprawy i zauważył, że Anita się boi.
- No nie bój się, kiedyś musi być ten pierwszy raz... No dalej, weź go do ust, to nic trudnego – Powiedział zachęcającym tonem.
Dziewczyna niepewnie wzięła jego penisa do ust. Na początku powoli okrążyła główkę penisa językiem, po czym zaczęła robić to trochę szybciej. Potem, widząc, że Izzy przymrużył oczy i rozwarł usta odchylając głowę do tyłu zaczęła ssać jego penisa. Chłopak cicho sapnął, a dziewczyna zaczęła ssać trochę mocniej.
- Widzisz? Kurwa świetnie Ci idzie... kurwa, kocham cię... dalej, no... mocniej! Nie bój się. - Zachęcał ją jeszcze bardziej, mówił coraz szybciej. - Szybko! Kurwa, boosko, cudnie. Jezu!
Dziewczyna przygryzła jego penisa, ssała jeszcze mocniej, a na dodatek ugniatała penisa Stradlina delikatnymi dłońmi. Znów przygryzła jego penisa, a ten akurat doszedł i jej usta wypełnił biały płyn. Dziewczyna była zdziwiona, bo przez jęki Stradlina chciała tylko robić mu dobrze i zapomniała zupełnie o końcowym efekcie do jakiego miała doprowadzić, więc wypluła płyn na swoje jędrne piersi. Stradlin uśmiechnął się.
- Przepraszam...
- Ale za co? - Zapytał zdezorientowany Izzy.
Dziewczynie zrobiło się jeszcze bardziej głupio. Gdy przepraszała zdawało jej się, że wyplucie spermy było grzechem, a teraz zauważyła, że to nie było nic strasznego. Ale chcąc to naprawić pomyślała o pewnej rzeczy. Mianowicie, wpadł jej do głowy pomysł, co zrobić z spermą na swoich piersiach, tak jak kiedyś przeczytała w jednym opowiadaniu erotycznym. Zaczęła wmasowywać spermę w swoje piersi, jakby to był najdroższy krem na jaki mogła sobie pozwolić.
Izzy'ego strasznie to podnieciło, patrzył jak kobieta wciera sobie jego spermę w swoje jędrne, duże piersi i od razu zrobiło mu się gorąco. Dziewczyna wzięła sobie trochę białego płyny na palec i oblizała dokładnie z uśmiechem.
Chłopak pociągnął ją za rękę i położył na łóżku tak, że klęczała na czworakach tyłem do niego.
- Przygotuj się na ostre rżnięcie. - Zasyczał i wszedł w dziewczynę tak szybko i niespodziewanie, że aż pisnęła. - I co, boli!? Tak ma, kurwa być! Jeszce będziesz kurwa, błagać o więcej! O tak, mała, poczujesz moc Stradlina! Podnieca cię to suko!? KRZYCZ KTO CIĘ RŻNIE! Całe LA ma wiedzieć kto ci robi dobrze dziwko! - Izzy pchał coraz mocniej, a Anita krzyczała, mimo niewyobrażalnej dozy przyjemności, czując ból.
- IZZ! IZZY! AAAA, BŁAGAM! IZZY! KURWA! AAAA IZZY! MOCNO AA! IZZY! PROSZĘ! MOCNIEJ! IZZY! - Kryczała, pomiędzy kolejnymi stękami.
Chłopak ruszał biodrami w niewiarygodnym tępie, a Anita ledwo utrzymywała się na kolanach. W końcu oboje doszli, oznajmiając to niezwykle długim, głośnym krzykiem.
Izzy położył się obok dziewczyny i naciągnął na nich koc. Dziewczyna wtuliła się w niego, czując, że jutro nie będzie mogła usiąść.
- A co będziemy robić jutro? - Zapytał Izzy
- Jutro jest dziś... - Zaśmiała się dziewczyna patrząc na zegarek. Była 00.01.
- No, to trzeba uczcić, że dziś jest jutro, i trzeba uczcić też to, że wczoraj było tak zajebiste rżnięcie. I go crazy, crazy, baby, I go crazy.
Anita zaśmiała się i razem z Izzy'm z powrotem wskoczyli pod kołdrę...