sobota, 12 maja 2012

Wierszyki ;3

Witam, dziś MrsSleaze poczęstuje was porcją wierszyków. Wierszyki zawierają przekleństwa, perwersyjne oraz elementy związane z zoofilią, jeśli Cię to nie śmieszy, nie polecam tego czytać : D
Dodam parę wierszyków bo Hania chciała, więc dedykacja dla Hani! Kobieto - wiedz, że Cię kocham!!!
Wiem, że to porażka, ale już dodaje, żeby się Hani nie nudziło ;D
_______________________________________

80s

Pojazd taki zbudujemy
Z dywanu i ręcznika
Do Gusnów nim pojedziemy
Wehikuł czasu z Allegro czeka

W trzy dupy się opijemy
Ćpać raczej nie będziemy
Młodych Gunsów zaliczać chcemy
I choć się wydaje że nie, to możemy

Na koncertach się zabawimy
Z muzykami w łazienkach
Łatwo długowłosych namówimy
Dzięki naszych wdziękach

W rytmach hard rocka się baw
W latach 80 frajdy aż do pach
Pełno ładnych facetów, alkoholu
Różne pary się pierdolą w holu

W każdym klubie dilerzy
Na podłodze ktoś naćpany leży
Chętne panie na zawołanie
Każdemu facetowi stanie

I tak na zabawie mijają dni
A ty na koniec ich, nie masz ochoty
W twoim łóżku jakiś facet śpi
Nie znasz go, ale co tam - czas na psoty
_______________________________________

Annie x Slash

Annie, Annie, moja słodka,
W Slashu masz własnego kotka.
On co noc Cię ruchać chce,
A ty nie odmawiaj, nie!
W łóżku zajebisty jest,
Choć to czasem dziki zwierz.
Będzie ruchać Cię co dzień,
Doprowadzi Cię do drżeń.
Oral bardzo lubi on,
Tak jak jego wielki pyton.
Tak więc Saul cię posunie,
Na zielonym, leśnym, runie.
A ty krzykniesz OHH!
I AHH!
Tak jak w swych najskrytszych snach:
Wbijesz mu paznokcie w plecy,
Wiedząc, że Cię znów przeleci.
Tak z Hudsonem minie życie,
A wy dalej niewyżycie,
Się posuwać wciąż będziecie,
Gdy już w piekle zasiądziecie.
Nie skończone te pożycie,
Fajnie macie porycie.
Kurwa nie wiem jak to skończyć.
Więc niech skończy się to tak:
W twoją dupę Slasha ptak!
_______________________________________

Alex x Duff

Duff'y ma takiego chuja,
Że jak Alex na nim buja:
Piszczy, ryczy, sapie, szczypie,
A najgorzej jak na szczycie!
Wtedy Duff nie wytrzymuje,
Bo go gryzie, drapie, szarpie,
Ma już szramy na podgardle! <?>
Ale mimo to ją kocha,
Gdy jej nie ma, do niej szlocha.
Pisze wiersze, poematy,
I wywala wszelkie szmaty.
Które chcą się z nim pierdolić,
Na zdradę, nie chce pozwolić.
Choć czasami pragnie skrycie,
W erotyczne wprowadzić życie,
Jakieś zmiany - nie partnerki,
Lecz naprawić te usterki:
Nie wie czego Alex chce,
Gdy zapędzi trochę się,
Czasem boi się, że zrobi,
Jakąś krzywdę naszej Alex.
Lecz ta sado-maso lubi.
Choć się wielce tym nie chlubi,
Kocha kajdanki i pejcze,
I gdy ją Duff pierdoli w kafejce!
Seks publicznie ją podnieca,
Szybko, w górę idzie kieca.
Dziecią oczy zasłaniają,
Nastolatki podniecają.
Takie ich życie erotyczne,
Choć jest bardzo nieetyczne.
_______________________________________

Magda x Dave Mustaine

Madzia chciała wierszyk taki,
Że facetom stają ptaki.
O niej i Mustejnie wielkim
Lecz z penisem - no, niewielkim...
Ale za to jaki szlag!
Nawet jeśli mały ptak,
Ruchy bioder Rudego,
To jest kurwa coś, kolego!
Wierzysz mi czy nie,
On tak ostro posunie Cię,
Że nie wstaniesz z podłogi,
Będziesz miała krzywe nogi,
Bo cipka napierdalać będzie,
Po Mustejnowym obłedzie.
Nawet nie wiesz jak to boli,
Jak Cię Mustejn wypierdoli.
A to wdłuż, a to wrzesz
A ty mu nie oprzesz się!
Bo on uśmiech ma kuszączy
Gdy tak jest zaglądający,
W twoich oczu głębie,
Gdzie srają se gołębie.
Tak więc gdy Cię on posunie
W Mustejnowej, black Lagunie,
To Ci zrobi dwie córunie!
Tak Ci szybko nóżki rozsunie,
Potem się nie pochamuje.
Morał z tego bardzo krótki:
Jak chcesz chodzić przez ogródki,
To nie wskakuj mu do bódki,
Bo on rucha na pobódki
Na dobranoc, po obiedzie.
Przy nim cipka zjedzie biedzie...
_______________________________________

Annie, Kate i Alex

Anka, Kaśka i Oleczka,
Pierdolnięta rodzineczka,
Wszystkie zgunsowane w chuja,
Anka sobie w pogo buja,
Olka pieprzy McKagana,
Kaśka siedzi sobie sama.
Nagle Anka cięgnie w pogo,
Kasia choć z bolawą nogą,
Skacze, ryczy, się wygłupia,
A tu nagle bum i skucha,
Leży sobie w czyimś kroku,
Marzy od tym już od roku,
Bo spotkała tu Adlera,
Teraz w koncie go rozbiera,
Anka trochę zdołowana,
Bo została całkiem sama,
Nagle ktoś ją chwyta w pasie,
I po chwili już w ekstazie,
Hudson, jak to takie koty
Zawsze pełen ochoty na psoty
I się wszystko pięknie toczy
Spójrzmy przecież prawdzie w oczy
Zbudujemy se wehikuł
Żeby ruchać se Gunsików :D
_______________________________________

Kate x Adler

Kaśka i Adler to wielka rodzina,
Mają dwie córeczki, starają się o syna.
A nie, czekaj chwilę jeszcze,
Ja już w głowie tyle mieszczę...
Takie rymy były gdzieś!
A no dobra, stara wieś...
Mam o orgiach opowiadać,
A nie z treści się spowiadać.
Nie chcę tu za dużo mówić,
Choć ma Adler się czym chlubić.
Z jego ptaka wielka sztuka,
A jak już kogoś stuka.
Słychać tylko krzyki, ryki,
Jęki, sapania, przeciągłe syki.
Zajebiste ma taktyki,
Może czasem i klasyki,
Ale jakie, poetyki.
Podrywa bez najmniejszego problemu,
Dzięki uśmiechowi ciepłemu.
Puszcza oczko kobiecie,
I nagle są w toalecie.
Zaczęłam o tym, co ma między nogami,
I powiem tak między nami:
Osiemnaście centów tam kryje,
Ale jak to jakaś kobieta odkryje,
To chce uciec mu z łóżka,
Choć potem jest jednak posłuszna.
Bo to co robi z ciałem kobiety,
Ma same zalety!
Jest w łóżku i niewyżyty i delikatny,
Ale bardzo dokładny!
Zawsze trafia w potrzeby kobiet
Pewnie w łóżku przypodobałby się i tobie.
Ale teraz mam mnie,
I nie zdradzi, o nie!
Najwyżej licz na trójkąt,
Bo jak go poderwiesz, zakończy się to bójką! 
Adler ma zalet wiele,
Ich wszystkich tu nie wymienie,
Bo jest ich wiele w jego ciele.
A także w jego umyśle.
Tak wam to uściślę:
Jest miły, delikatny, rozumny,
I z moich poczynań dumny!
Tak kończę ten códny wiersz,
Bo w Adlerze obudził się zwierz!
I idę się z nim zadowolić,
Wedle mej własnej woli.
_______________________________________

WTF?! Ja to napisałam?! Przepraszam bardzo wszystkie fanki Stradlina!!

Izzy Zoofil

O Izzym wierszyka jeszcze nie było
A bez tego by się nie obyło
Bo Izzy jest zajebisty sam w sobie
W swojej WHATEVER'OWEJ osobie
Jednym słowem wszystkich gasi
Jest drugim kochankiem Kasi
Ale o tym nikt nie wie, więc cii
Bo jak przyjebią się paparazzi
To Kasia i Izzy sobie przesrają
I już się razem nie poruchają
Choć i tak Izz się nie pohamuje
I Kasie gdzieś w końcu posunie
Od tematu odbiegłam
Za daleko pobiegłam
O Izzy'im prawie zapomniałam
Jakby Izzy to czytał to bym wpierdol dostała
Bo to ma być wierszyk o nim młodym
I o tym jak posuwał koty.
Ło kurwa, o tym miałam milczeć...
Dobrze, że nie wspomniałam o tym,
że szczenięcia wilcze
Także posuwał w lesie
Widać - wyobraźnia go czasem poniesie,
Bo wołał SONIA SONIA!
Gdy posuwał słonia!
Ale urwał, jaki lol
Jak to jest: IZZ i SŁOŃ?!
Dobra Izz mnie zapierdoli!
Jak wam powiem o fasoli!
Po niej wypierdzi Stairway to heaven...
Ło kurwa zaś wpierdol jeden...
Ja się jednak skoncentruje na jego penisie,
Pominę fakt iż posuwa pluszowe misie.
A penisa ma takiego,
Że do orgazmu doprowadzi niedźwiedzia dorosłego!
Dobra, on jest zoofilem
I o ile się nie mylę
Właśnie posuwa żółwia w melinie...
_______________________________________

<ucieka przed fankami Izzy'ego>
TO BY BYŁO NA TYLE ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Łączna liczba wyświetleń